Wołyń: W relacji historycznej Ukrainy i Polski film to zbyt mało [Recenzja]

9508622-kadr-z-filmu-wolyn-fot

Prawda o historii Narodów zwykle bywa bardziej złożona. Niewielu jest w stanie ją pokazać, do niej się odwołać, a już w zupełnej szczerości warto podkreślić, że fabuła mająca na celu jak najdokładniej oddać prawdę, zwykle ociera się o idealizowanie. Jedno jest pewne. Lepszego reżysera nasza ojczyzna do pokazania tego jakże emocjonalnego tematu jakim jest w dalszym ciągu rzeź na Wołyniu, wybrać nie mogła.

Dom Zły, Róża, Drogówka, Pod Mocnym Aniołem i… Wołyń

Jeden z najlepszych, ale i dla naszego kina najważniejszych reżyserów, Wojciech Smarzowski niemal upodobał sobie tematy, w których nie da się iść na skróty. Wielka historia, ból, przerażenie i to co zostaje po…

Nie można od tak kupić biletu do kina na film Smarzowskiego, bo poza ceną za kawałek papieru ponosimy razem z nim, obsadą filmową, aktorami dużo większe koszta. Utrwalają się w nas obrazy, o których nie łatwo zapomnieć. Odcięte siekierami ręce, rozrywani ludzie i ich ciała, ściąganie z nich skóry i  późniejsze przybijanie do drzwi .Tak było i to dosłownie. Akceptujemy? Nie mamy już wyjścia.

Mordy na dziesiątkach tysięcy ludzi, krew, gwałty i niekończąca się bitwa  w wyniku której zginęło o wiele więcej naszej narodowości niż innych. I gdzie tu sprawiedliwość? Jak pokazać właśnie taką prawdę historyczną? Nikogo nie zaboli? Jak znaleźć w innych krajach dystrybutora, by też Ukraińcy, Rosjanie, Żydzi czy Niemcy mogli się do tego odnieść? Jak zareagują? Mam wrażenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i nie mówię tu o historycznych faktach.

Film, którego nakręcenie wywoływało wiele emocji zanim powstał!

19 września 2014 roku padł pierwszy klaps na planie filmu „Wołyń” i chyba bardziej wypadałoby napisać wielkiej produkcji. Producenci borykali się z wielkim rozmachem planów filmowych, a co za tym idzie problemami finansowymi i premierę przekładano kilka razy. Problemy ze złożonymi nadto scenami sprawiły, że Wojciech Smarzowski bardzo przewrotnie pisząc, zyskał czas, by jeszcze mocniej wejść w rzeź na Wołyniu. Sam podkreśla, że nad tym filmem pracował minimum 4 lata i był to dla niego bardzo trudny okres. Uczył się, dużo czytał, szukał ludzi, którzy w najlepszy z możliwych sposobów wpoją mu całą wiedzą historyczną, ale też ukierunkują na to co warto podkreślić. Film powstał. Przeokrutny i taki prawdziwy…

Ludobójstwo na Wołyniu zaczęło się wcześniej…

z20721701Q,Kadr-z-filmu-Wolyn

Trafiamy na wesele. Wesele polsko-rosyjskie z obrzędami: hulaszczym tańcem- połamańcem, pijaństwem, bójkami. Coraz bardziej złowieszcze spojrzenia, zawiść. Budująca napięcie fabuła, która ma w sobie bohaterów. Jedną z głównych ról w filmie gra Michalina Łabacz(Zosia Głowacka), debiutująca w filmie i to u samego Wojciecha Smarzowskiego. Gra i porywa nas w głąb przeklętego świata pełnego wyrzeczeń, krwi, niełatwych wyborów, na które sama nie ma wpływu. Miłość polskiej chłopki do ukraińskiego młodzieńca to zew odwagi i bohaterstwa, na które jak się później okaże stać nielicznych. Gdy pieniądz(Zosia sprzedana za 10 morgów dla mężczyzny) i broń stanowi o wartościach, kobieta walcząca pozostaje sama. Rodzinę ma, są też dzieci, ale w obliczu tak wielkiej rzezi przebicie się z dobrem nie ma prawa się tutaj pojawić.

R_tktkqTURBXy9hZGJiZDYxMDNlMTY1ZDMxODIyMmM4NDIzNzNkOTQ4NC5qcGVnkpUDACnNBLDNAqOTBc0DIM0Bwg

W ponad dwugodzinnym porażającym obrazie widzimy jak bardzo Ukraińcy na Wołyniu są narodem przewrotnym raz witając chlebem i solą Rosjan, raz Niemców. Polacy zaś ukazani w obrazie jednej rodziny, która przeżyła wielki dramat na Wołyniu. Smarzowski nie osądza, ale bardzo chce pokazać mechanizm zła i nienawiści przez który zginęło w rzezi ponad 60, a może i około 100 tysięcy Polaków.

Dramaturgia tego filmu umiejscowiona jest w obrazie człowieka, dziecka, religii, kultury, charakteru, wiary i przede wszystkim wielu narodowości, które mają inne punkty spojrzenia na otaczający świat. Nie możemy tylko skupić się na jednym wątku, bo Wołyń bierzemy cały, do ostatniej krwi przelanej za ojczyznę.

Nie odkrywając całej fabuły filmu i zapraszając was do kin chciałbym tylko zaznaczyć, że to będzie bardzo osobiste spotkanie każdego z Was z filmem „Wołyń”. Nie da się inaczej…

wolyn-plakat-filmu_25743267

 

Z polskiej premiery [3 października 2016] filmu „Wołyń” recenzował Radosław Chmielewski

Komentarze

comments

No Comments Yet

Comments are closed

Shares