Mateusz Ligocki okradziony ze startu w MŚ. Skandal na Mistrzostwach Świata w snowboardcrossie

.

Do dużego skandalu doszło na mistrzostwach świata w snowboardcrossie. Przez decyzję sędziów, Mateusz Ligocki został pozbawiony możliwości walki o medal.

Ligocki bardzo dobrze spisywał się w finałach mistrzostw świata w snowboardcrossie rozgrywanych w Sierra Nevada. Reprezentant Polski w 1/8 finału zajął drugie miejsce, za Rosjaninem Nikołajem Oliuninem.

To był dzień Mateusza Ligockiego. Niesamowite zjazdy Polaka

Nigdy wcześniej nie widzieliśmy takiej sytuacji. Po przejeździe ćwierćfinałowym skuter Polaka wwiózł go na półfinał na górę jako ostatniego, spóźniając się. Mateusz przygotowywał się do zjazdu, a Komisja sędziowska zamiast poczekać na Polaka zarządziła start pozostałych zawodników.

Polak spisywał się tego dnia fenomenalnie czego nie krył Polski Związek Narciarski emocjonując się na Twitterze:

– Takim potraktowaniem naszego zawodnika zaskoczeni byli zagraniczni trenerzy. Wszystko przez czas telewizyjny, jednak nie może się to odbywać kosztem sportowca. Złożyliśmy protest. Na razie został odrzucony, ale walczymy dalej. Nie chcemy tak zostawić tej sprawy – powiedział Polskiej Agencji Prasowej sekretarz generalny PZN, Tomasz Wieczorek.

Mateusz Ligocki wystąpił w małym finale, w którym zajął szóste miejsce, co dało mu 12. miejsce w klasyfikacji zawodów. Wygrał Francuz Pierre Vaultier, a Mateusz bardzo rozczarowany nie krył swojego zdumienia. I nie ma się czemu dziwić. Okradziono go z możliwości walki do samego końca.

Warto Wiedzieć!

34-letni reprezentant Polski występował na igrzyskach olimpijskich w Turynie w 2006 roku (był 44. w konkurencji half-pipe i 20. w snowboardcrossie) oraz w Vancouver w 2010 roku (29. w snowboardcrossie).

Komentarze

comments

No Comments Yet

Comments are closed

Shares