Nanga Parbat: Bielecki i Urubko dokonali cudu. Uratowali Francuzkę, Polaka musieli zostawić [Ostatni Komunikat]

Zakończyła się akcja ratunkowa na Nanga Parbat. Czwórka himalaistów, którzy brali udział w akcji ratowniczej dotarli rano z Franzucką Elisabeth Revon do bazy usytuowanej poniżej 5 tysięcy metrów.

Decyzją kierownika wyprawy, Krzysztofa Wielickiego, nie wrócą od razu po Polaka, Tomasza Mackiewicza i akcja ratownicza musi się teraz zakończyć. Złe warunki panujące w górach  nie dają szans na udaną wyprawę. Życie ratowników byłoby maksymalnie zagrożone.

To praktycznie przekreśla znalezienie żywego człowieka, bo sama Eli mówiła, że gdy go opuszczała był w stanie agonalnym.

O tym jak ciężka była to akcja ratunkowa niech świadczy to zdjęcie. Polacy wchodzili średnio 2 metry na minutę. Dokonali niemożliwego. Kilometr pokonali w 8 godzin. Normalnie powinno zająć to dobę. Heroiczne…

fot. Twitter\ Talma Hashmi

Nanga Parbat: Tak media z całego świata opisują wielkie poświęcenie Polaków

Nanga Parbat: Siostra Polaka, którego nie udało się uratować … docenia akcję ratunkową. Piękne słowa!

To są bohaterowie. To, czego dokonali, to coś niewyobrażalnego. Wielki szacunek dla nich za błyskawiczną gotowość do narażenia swojego życia, by ratować Eli i Tomka. Oczywiście serce pękło, gdy usłyszałam, że nie pójdą dalej, po mojego brata, ale to są takie góry, gdzie nie nam jest oceniać decyzje osób, które są na miejscu. Ratownicy też nie mogą narazić się na pewną śmierć. Proszę wszystkich o zaprzestanie oceniania i mówienia, dlaczego ratownicy nie pójdą po Tomka. To nie jest przejście po Marszałkowskiej. To absolutnie ekstremalne warunki. Po prostu odpuśćmy i podziękujmy im za to, co zrobili – powiedziała siostra Tomasza Mackiewicza dla TVN24.

Nanga Parbat: Media szczegółowo o akcji ratunkowej…

Elitarni wspinacze pokonywali zdradliwe zbocza pakistańskiej „Killer Mountain” w ciemnościach w niezwykłej próbie uratowania dwóch alpinistów. Ratownicy wspięli się ponad 1000 metrów w górę Nanga Parbat, dziewiątego najwyższego szczytu świata, aby dotrzeć do Francuzki Elisabeth Revol. Zostali jednak zmuszeni do podjęcia bolesnej decyzji, aby nie szukać Tomasza Mackiewicza z Polski. Zła pogoda zmusiła drużynę do porzucenia poszukiwania polskiego towarzysza” – napisał brytyjski „The Guardian”.

Hiszpańska „Marca” opisuje zaś polskich bohaterów, którzy ratowali zaginionych:

Urubko zdołał w 2009 roku ukończyć 14 ośmiotysięczników. Zajęło to tylko 9 lat. Jego zasługą są pierwsze zimowe wejścia na Makalu i Gasherbrum II. Otworzył nowe trasy wspinaczkowe w Cho Oyu, Manaslu i Broad Peak.” Z kolei o Bieleckim napisano: „Zdobył w 2000 r. nagrodę górską Kolosy w Polsce, stając się w wieku 17 lat najmłodszą osobą, która zdobyła Khan Tengri (7010 m). W 2011 roku zdobył swój pierwszy ośmiotysięcznik bez użycia butli tlenowej.”

Warto dodać, że w akcji ratunkowej brało udział czterech himalaistów o różnych specjalizacjach: Adam Bielecki, Piotr Tomala, Denis Urubko i Jarosław Bator. Dwóch zostało przez helikopter zostawionych na wysokości C1, gdzie mieli też więcej medycznego sprzętu.

Adam Bielecki i Denis Urubko zostali wytypowani do akcji ratunkowej i to oni w heroicznym wyścigu z lodowatą górą i czasem, odnaleźli Francuzkę na 6026 metrach wysokości przechodząc kilometr w pionie w niesamowitym, wręcz nieosiągalnym tempie i czasie.

Nanga Parbat: Bielecki i Urubko dokonali cudu. Uratowali Francuzkę, Polaka musieli zostawić [Ostatni Komunikat]

Prawda jest taka, że nie było szans dla Tomka. Tym bardziej teraz, nawet na akcję poszukiwawczą ewentualnych zwłok Tomka nie ma szans. Pogoda jest jaka jest: jest 70, a ma wiać 80 kilometrów na godzinę na 7200 metrach, gdzie jeszcze nie mamy aklimatyzacji na tej wysokości. Nie można tam posyłać zespołu. Nie odważyłbym się sugerować komukolwiek, żeby udał się na taką akcję – komentował Krzysztof Wielicki, kierownik zimowej wyprawy na K2 dla RMF FM.

Ekipa wyleciała z Nanga Prabat, Tomek umarł. Zdałam sobie z tego sprawę wczoraj w nocy, gdy usłyszałam, że polska ekipa, ze względu na pogodę, nie podejmie się akcji ratunkowej. Nikt, nawet taki harpagan jak Tomek, nie jest w stanie przeżyć w takich warunkach. Rozumiem decyzję himalaistów, choć bardzo trudno ją zaakceptować, ale nie można było narażać ich życia – mówiła ze łzami w oczach Małgorzata Sulikowska, siostra Tomasza Mackiewicza, w magazynie Dzień Dobry TVN.

Warto Wiedzieć!

To zapewne najtrudniejsza decyzja dla wielu ludzi związanych z tą wyprawą, nie mówiąc o rodzinie Mackiewicza. Pojawiły się prośby zbiórek, ale już podłączyły się fałszywe fundacje i stowarzyszenia, które na tej tragedii chcą zarobić. UWAŻAJCIE!

Komentarze

comments

No Comments Yet

Comments are closed

Shares